Uwielbiam psy z charakterem. Mimozowate
i pocieszne rasy nigdy mnie nie zachwycały, a jednostkowe psy mogły być
nawet wredne, byle miały wyrazisty, własny charakterek – wtedy miały
zapewnioną moją sympatię. Zmora, która jest z nami sześć lat, to świetny
przykład psa z piekielną inteligencją i równie piekielnymi manierami,
który jednym spojrzeniem potrafi wyrazić więcej, niż tysiącem słów,
zwłaszcza, gdy słowa te miałyby być nieparlamentarne. Z powyższych
powodów zawsze miałam słabość do jamników. Chyba każdy, kto jamnika
posiadał, albo miał z nim więcej do czynienia, niż tylko przelotny
kontakt, zdaje sobie sprawę z tego, że to zawsze jest Pani/Pan Jamnik.
Inteligentny, przebiegły, odważny i „obraźny” jak żaden inny, lord
całego domu, obejścia i okolicznych włości, oraz wszystkich ludzi,
którzy w nich żyją. Ostatnio miałam okazję zakochać się w dwóch Panach
Jamnikach – w jednym po osobistym, jakże miłym zapoznaniu, w drugim
całkowicie wirtualnie. Fuksa pokażę Wam kiedyś na zdjęciu, a Grandla
możecie zobaczyć już teraz: zapraszam na stronę
http://www.grandel-tropowiec.pl/index.html
http://www.grandel-tropowiec.pl/index.html
Polecam serdecznie lekturę „grandlowych” historii, umieszczonych na stronie w zakładce „Postrzałki”, gdyż napisane są ciekawie, ze swadą i miłością, jaką zna tylko myśliwy i jego pies.
Komentarze
Prześlij komentarz