Kto tak naprawdę korzysta z myśliwskich ambon?

Od kilku lat wśród przeciwników łowiectwa pojawił się idiotyczny trend, który polega na niszczeniu urządzeń myśliwskich, zwłaszcza ambon i zwyżek, oraz bezmyślnych chwaleniu się tym w Sieci. Zniszczenie mienia jest naturalnie wykroczeniem, czynem ściganym na wniosek pokrzywdzonego, jednak nielicznym w Polsce chce się podejmować trud i zgłaszać wandalizm do prokuratury. Organa ścigania też nie kwapią się do poszukiwania sprawców, nawet jeżeli niszczenia dokonują za pomocą materiałów pirotechnicznych czy podpalenia, które to przecież metody są autentycznym zagrożeniem bezpieczeństwa publicznego i aktami nie tylko wandalizmu, ale wręcz terroru. A ekoloże, którzy z dumą klepią się po plecach za utrudnianie życia myśliwym, zdają się naiwnie nie zdawać sobie sprawy z grożących im konsekwencji, jeżeli w wyniku ich działalności dojdzie do śmiertelnego wypadku. A jego ofiarą niekoniecznie będzie znienawidzony myśliwy…
Wielokrotnie krytykowałam na rozmaitych forach te koła łowieckie, które wywieszają na swoich urządzeniach ogłoszenia z zakazem wstępu. Zachęcałam do oznaczania ich informacją o właścicielu, aby wiadomo było, że w razie czego na policję będzie miał kto dotrzeć z odpowiednim zgłoszeniem, ale nie ordynarnego „zakaz wstępu”, które w każdym rasowym Polaku budzi natychmiastową wolę do złamania zakazu i pozostawienia dowodu tego złamania. Z doświadczenia własnego i Kolegów wiem zaś, że nie ma lepszej ochrony dla ambon i zwyżek, niż zaproszenie do korzystania z nich innych osób, bądź po prostu zezwolenie im na to, bez burczenia i szemrania. Warunek jest jeden – korzystasz z naszego mienia, ale nie psujesz, nie śmiecisz dookoła, użytkujesz zgodnie z obowiązującym prawem. Zdziwilibyście się, jak wielu jest użytkowników ambon, którzy nie są myśliwymi… Kto się do nich zalicza?
Obserwatorzy przyrody, ornitolodzy, miłośnicy fotografii przyrodniczej, którzy z urządzeń łowieckich uczynili sobie punkty obserwacyjne. Turyści, którzy chcą obejrzeć okolicę „z góry” i wybrać dalszą trasę swojej wędrówki. Młodzież, która ma chęć poprzytulać się lub popalić papierosy w ukryciu przed dorosłymi. Najciekawszym jednak użytkownikiem ambony myśliwskiej była pewna tajemnicza osoba, „występująca” w okolicach Puszczy Niepołomickiej…
Gościnnie polowałam w Kole moich serdecznych Kolegów, z których jeden opowiedział mi całą tą historię. Podczas rozprowadzania na stanowiska na polowaniu szwedzkim usłyszeliśmy intrygujące nas niezmiernie zdanie:
- …a ty pójdziesz na „Sex-Shop”!
Oczy i zęby błysnęły nam w radosnym zdziwieniu. Gdzie tu seks-szop w szczerym polu? Jakieś podziemie erotyczne, czy ki czort? Całą sprawę wyjaśnił Kolega, który podzielił się z nami nieprawdopodobną, a jednak prawdziwą historią:
„Postawiliśmy ambonę na wekslu dziczym i sarnim, w miejscu bardzo obiecującym! Dookoła zakrzaczenia, same kukurydze, trawy, pełna dyskrecja – miejsce wymarzone do polowania! Mamy w zwyczaju nazywać ambony nazwiskami twórców, jednak jakoś nie mogliśmy się zdecydować czyim nazwiskiem okrasić tę ambonę, gdyż budowniczych było wielu. Tak bezimienna stała sobie samotnie przez jakiś czas, aż do pewnego dnia…
Przyjaciel z koła wybrał się tam na polowanie z nadzieją strzelenia dzika lub rogacza. Jakież było jego zdziwienie, kiedy wewnątrz ambony znalazł….. damskie ciuszki, dość wyzywające, buty na obcasie w rozmiarze 41, oraz masę puszek po piwie! Uśmiech sam pojawił się mu na ustach.
Na najbliższym polowaniu zbiorowym kolega podzielił się tą dość wesołą anegdotką, która wywołała niemałe rozbawienie u kolegów i koleżanek (jednak do żadnej te ciuchy nie pasowały). Nagle jeden z kolegów, wylosowawszy miejsce oznajmił, że idzie „siąść na seks-szop”, co wszystkim bardzo się spodobało i po dziś dzień trwa w naszym obwodzie.”
Zaznaczyć bowiem należy, iż odzież była w rozmiarach pokaźnych, wręcz gargantuicznych, co sugerowało, iż albo ambonę nawiedzał miłośnik trans-przebieranek, albo wyjątkowy okaz „leśnego ssaka”, których to dam przy trasie nieopodal Puszczy Niepołomickiej nigdy nie brakowało…
Czy u Was bywały jakieś śmieszne, lub pozytywne sytuacje z korzystaniem przez „niemyśliwych” z urządzeń łowieckich? Podzielcie się w komentarzach!

Komentarze